niedziela, 9 marca 2014

06 | część II

Ten dzień miał być inny niż każdy. Postanowiłam oddać coś co przez ostatnie lata było dla mnie bardzo ważne. Skoro Harry wrócił wszystko powinno być tak jak kiedyś. Cieszyłam się, że wrócił, ale nie mogłam mu wybaczyć tego co zrobił, na razie. Potrzebowałam czasu, aby to wszystko poukładać i pomyśleć, i nie wiedziałam ile to zajmie. Może miesiąc, rok, tydzień, albo wieczność. 
Na moją prośbę każdy znajdował się w salonie oprócz Zoe i Lexi. Zoe nie była częścią naszej rodziny i jej obecność tutaj była zbędna, ale Lexi nie pojawiła się z własnej woli. Martwiło mnie to i to bardzo. 
- Skoro jesteśmy tutaj wszyscy chcę coś ogłosić - powiedziałam, a każdy patrzył na mnie uważnie. - Harry wrócił, a więc on teraz dowodzi, a ja usuwam się w cień.
Każdy z nich był zdziwiony tym, że oddaję władzę Harry'emu. Usiadłam na wolnym fotelu, skinając na Harry'ego, który wydawał się być zarazem wściekły i smutny. 
Ku mojemu zaskoczeniu to nie Harry zaczął mówić, lecz Matt, który był rozbawiony i niezmiernie szczęśliwy.
- W końcu zostawiłaś to co nigdy nie należało do ciebie - zaśmiał się. - Już nie jesteś taka cwana jak przedtem. 

- Zamknij się, Matt - warknęłam. - Nie zapominajmy, że to ty okłamałeś prawie wszystkich. 
Nagle jego uśmiech znikł, a ja wewnętrznie zaczęłam cieszyć się z mojego małego zwycięstwa. 
- Dlaczego to robisz? - spytał Harry.
- Bo wróciłeś - wzruszyłam ramionami. 
- Dobrze - wstał z kanapy i stanął przed nami. - A więc zarządzam koniec spotkania.
Wywróciłam oczami, po czym wstałam i wyszłam z pomieszczenia, widząc, że Harry chce coś do mnie powiedzieć. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, a tym bardziej po tym, co się przed chwilą stało. Ten gang był dla mnie bardzo ważny po jego "śmierci" i to się nie zmieniło. Miałam nadzieję, że nie wyrzuci mnie i nie każe spieprzać, bo wtedy straciłabym już wszystko. 
- Hej, Dru! 
Obróciłam się, słysząc wołanie Lily. Dziewczyna podeszła do mnie, a następnie mocno przytuliła, co strasznie mnie zdziwiło. Nigdy tego nie robiła i byłam ciekawa co nią kierowało w tej chwili. Po dłuższej chwili odsunęła się ode mnie, a w jej oczach błyszczały łzy. 
- Możemy porozmawiać? - spytała cicho. 
Skinęłam głową, uśmiechając się pocieszająco. Wyglądała okropnie - miała wory pod oczami, bladą twarz i spierzchnięte usta. Wyszłyśmy z domu i zasiadłyśmy na trawie w ogrodzie. Ciepły wiatr rozwiewał nam włosy, a promienie słoneczne delikatnie muskały twarz. Ptaki ćwierkały radośnie i nawet przyłapałam się na tym, że zazdrościłam im tej radości. 

- Nie rozumiem, dlaczego oddałaś mu tą władzę - zaczęła mówić. - Nie było go przez trzy lata i nagle się zjawia, a ty oddajesz mu to, o co tak bardzo walczyłaś.
- To było jego od samego początku - westchnęłam. 
- To nie jest ważne! - prawie krzyczała. - Już mu wybaczyłaś?!
- Oczywiście, że nie - wywróciłam oczami. - Ale ty powinnaś.
- Co? - zmarszczyła brwi. Chyba nie spodziewała się tego. 
- Harry jest twoim bratem, Lily. Zrobił bardzo złą rzecz, ale twoim obowiązkiem jest mu wybaczyć. Kochasz go, a on kocha ciebie. Rodzina zawsze powinna sobie wybaczać, bo to rodzina jest najważniejsza w życiu. Straciłaś już rodziców, chcesz stracić też braci? Wybacz Harry'emu i Dante, i spróbuj naprawić wasze relacje. To wyjdzie wam na dobre. 
- Dlaczego tak mówisz?! Nie mogę im wybaczyć. Okłamywali nas i pozwolili cierpieć, i mam im wybaczyć? To tak jakby wybaczyć mordercy, że zabił całą rodzinę. 
- Masz rację - pokiwałam głową. - Oni zabili twoją rodzinę, a więc ty musisz sprawić, aby ona zmartwychwstała. Na pewno ci na nich zależy.
- Oczywiście, że zależy - schowała twarz w dłoniach.
- Więc, napraw to - objęłam ją ramieniem. 
Dziewczyna płakała jeszcze długo, przytulając się do mnie. Miałam dziwne wrażenie, że ktoś się nam przygląda i nie myliłam się - Harry wyglądał przez okno i uważnie nas obserwował. Szkoda mi było Lily, ale uważałam, że powinna wybaczyć braciom. Byli rodziną i powinni trzymać się razem, a nie staczać wojny. Kochali się i nic ani nikt nie mógł temu zaprzeczyć. Plus ich mama na pewno chciałabym, aby ich dzieci żyły w zgodzie. 
Kiedy Lily w końcu się uspokoiła wróciłyśmy do domu. Wiedziałam, że przede mną jeszcze jedna poważna rozmowa, ale tym razem z Lexi. Nie mogłam patrzeć na to jak nasza "rodzina" się rozpadała i musiałam coś z tym zrobić. Chociaż zerwanie Lexi z Mattem byłoby mi na rękę, to nie mogłam być aż tak podła, a szczególnie dla niej. Zależało mi na szczęściu mojej przyjaciółki i wiedziałam, że to właśnie Matt jej je daje. 
Weszłam po schodach na górę, kierując się do pokoju Matta i Lexi. Wiedziałam, że tego przygłupa tam nie ma, ponieważ przed chwilą pojechał gdzieś wraz z Harrym, Dante i Jasonem. 
Zapukałam do drzwi, a następnie weszłam do pokoju, słysząc ciche "wejdź". Lexi siedziała na małej kanapie, pijąc swoją ulubioną cytrynową herbatę. 
- Trzymasz się? - spytałam.

- Niezbyt - pokręciła głową, po czym upiła łyk napoju.
Niepewnie usiadłam obok niej i położyłam dłoń na jej kolanie. Wiedziałam jak się czuła i wiedziałam, że nie będzie potrafiła wybaczyć Mattowi, ale musi to zrobić jeżeli chce, aby jej życie było choć trochę dobre. Może założyć z nim rodzinę i żyć w szczęściu, zapominając o smutkach. 
- Powiedz mi o tym jak się czujesz - rzekłam. 
- Okropnie - westchnęła. - Nie mogę uwierzyć, że to zrobili, wiesz? Nie potrafię tego pojąć i zrozumieć. Z resztą sama wiesz jak to jest. 
- Wiem - skinęłam głową, zgadzając się z nią. - Powiem Ci to samo, co powiedziałam Lily.
- Mianowicie? 
- Wybacz im.
- Żartujesz - spojrzała na mnie jakbym miała pięć głów. - Nie mogę. 
- To jeden błąd, Lexi - przekonywałam ją. - Pomyśl o tych wszystkich szczęśliwych chwilach z nimi, przypomnij sobie jak Harry uratował Ci życie. Czy to nie jest wystarczające?
- Jest, ale...
- Więc im wybacz - przerwałam jej. - Dobrze wiesz, że tylko oni sprawiają, że chcesz żyć. 
Wstałam z kanapy, chcąc zakończyć tą rozmowę. Naprawdę nie miałam ochoty już o tym rozmawiać i ją przekonywać, ale miałam nadzieję, że mnie posłucha i Lily również. Chciałam już wyjść z pokoju, gdy zatrzymał mnie jej głos:
- Dlaczego to robisz?
Nie odwracając się w jej stronę odpowiedziałam:
- Bo ktoś musi walczyć o naszą rodzinę. 
*
Siedząc samotnie w salonie piłam zimną kawę. Ledwo powstrzymywałam się przed wypiciem alkoholu. Zbyt często piłam i chyba zaczynałam się uzależniać. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Teraz, gdy Harry wrócił nie będę mogła nawet zająć swoich myśli sprawami związanymi z przywództwem. Znowu biłam się ze swoimi myślami i umierałam sto razy na minutę. Brakowało mi ciepła i miłości, którą dawał mi Harry. Był tu, żył i mnie kochał, a ja kochałam jego, ale kłamstwo nas poróżniło. Namawiałam Lily i Lexi, aby wybaczyły chłopakom, a sama nie mogłam tego zrobić. Byłam cholernie głupia.
- Hej.
Obok mnie pojawił się Max, a ja uśmiechnęłam się delikatnie. Kochałam mojego małego braciszka, który wcale nie był już taki mały. Miał dwadzieścia lat i każda dziewczyna chciała być jego. Wiedziałam, że Lily także się podobał z czego nie byłam zbyt zadowolona. 
- Coś potrzebujesz? - spytałam.
- Ja nie - pokręcił głową. - Ale ty tak.
- Czyżby? - uniosłam wysoko brwi. Byłam zdziwiona, że tak szybko mnie przejrzał, ale z drugiej strony był moim bratem i znał mnie lepiej niż ktokolwiek inny. 
- Nie musisz udawać - powiedział. - Nie przy mnie. 
- Nie udaję - wzruszyłam ramionami. 
- Nie okłamuj mnie - wywrócił oczami. - Ale wiem, co zrobić abyś poczuła się lepiej.
Jego słowa zainteresowały mnie i chciałam wiedzieć co takiego wymyślił. Spojrzałam na niego pytająco, a on uśmiechnął się szeroko.
- Pokaż mu, że nie jest ci już potrzebny. Że nie interesuje cię co robi i że jesteś wolna. Nie masz już chłopaka, prawda? A więc co powiesz na małą imprezę tutaj w domu? Zabaw się nim tak jak on zabawił się tobą, Dru. Zemsta wychodzi nam najlepiej, nie uważasz?
Coś krzyczało we mnie, abym się nie zgadzała, ale chciałam mu pokazać, że nie jest mi już potrzebny chociaż to cholerne kłamstwo. Harry był dla mnie jak tlen, był niezbędny, abym mogła funkcjonować. Ale Max miał rację. Zabawię się nim i zemszczę się, a potem może powiem, że go kocham i wszystko wróci do normy. Bo kochałam tego drania i byłam gotowa oddać mu wszystko. 
        *

Głośna muzyka wypełniała dom, a ludzie podskakiwali w rytm ciężkiego bitu. Tańczyłam na stole, trzymając w dłoni butelkę alkoholu. Śmiałam się, ponieważ wiedziałam, że Harry, Matt i Dante wpadną w szał, gdy zobaczą około stu osób w naszym domu. Lily, Lexi oraz Louis zgodzili się na szalony pomysł Max'a, a nawet poparli go, mówiąc, że to będzie słodka zemsta. Uśmiechnęłam się szeroko, widząc Harry'ego i resztę. Stali na środku salonu, patrząc na to wszystko z szeroko otwartymi oczami. Nagle spojrzenie Matta padło na mnie. Czarnowłosy szturchnął Harry'ego i wskazał na moją osobę. Po chwili Harry patrzył na mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Zeskoczyłam ze stołu i skierowałam w ich stronę. Ludzie usuwali się mi z drogi najwyraźniej wciąż się mnie bojąc. 
- Cześć chłopcy! - powiedziałam głośno, aby mogli mnie usłyszeć. - Napijecie się? - uniosłam trunek do góry.
- Co to kurwa jest?! - krzyknął Matt. 
- Ah, tak - uderzyłam się delikatnie w czoło. - Minutkę!
Podbiegłam do wieży i wyłączyłam na chwilę muzykę. Wszyscy zebrani spojrzeli na mnie, a ja uśmiechnęłam się bezczelnie. W pokoju panowała cisza i każdy czekał na mój ruch. Do dzieła, Murray. 
- Na pewno wielu z was zastanawia się dlaczego was tutaj zebrałam - powiedziałam głośno, aby wszyscy mnie usłyszeli. - To impreza powitalna dla naszego przyjaciela Harry'ego, który powstał z grobu!
Ciche szepty rozniosły się po sali i doskonale wiedziałam, że ludzie zaczęli się bać jeszcze bardziej. 
- Spokojnie, nic wam się nie stanie - zaśmiałam się. - Dzisiaj chowamy urazy i bawimy się, aby go powitać. Bawcie się dobrze!
Ponownie włączyłam muzykę, a ludzie wrócili do zabawy. Syknęłam, gdy poczułam jak ktoś mocno chwycił mnie za łokieć. Harry patrzył na mnie zabójczym wzrokiem, a jego twarz była czerwona ze złości. Oho, Styles się wściekł, cudownie.
- Nie możesz tego robić - warknął. - Nie możesz się tak nade mną znęcać.
- Owszem mogę - splunęłam, wyrywając się z jego uścisku. - I nie dotykaj mnie. 
- Każ im wyjść.
- Nie - nasze nosy prawie się stykały. Tak bardzo chciałam go pocałować i on najwyraźniej mnie również.
Spojrzał na moje usta, a po chwili ponownie w moje oczy. Tak bardzo chciałam dotknąć jego miękkich warg i przytulić go, ale nie mogłam. Nasze twarze zbliżały się coraz bardziej, usta prawie stykały. Jeszcze centymetr, jeszcze trochę. 
- Baw się, Harry - delikatnie dotknęłam jego warg, po czym gwałtownie się odsunęłam. 
Puściłam mu oczko i odeszłam od niego, kierując się w stronę Lily. Siostra Stylesa uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie, a po chwili ocierałyśmy się o siebie, przykuwając przy tym uwagę płci przeciwnej. Louis i Max przyglądali się nam, popijając piwo, co bardzo podobało się Lily. Na pewno czuła coś do mojego brata i nie zdziwiłabym się gdyby dzisiejszej nocy trafili do jednego łóżka. 
- Podoba ci się - powiedziałam, a ona spojrzała na mnie przerażona. 
- Kto? 
- Mój brat - wywróciłam oczami. - Nie udawaj, widzę to.
- Tylko trochę, proszę nie bądź zła - była zmartwiona i zestresowana. Nie podobało mi się, to ale postanowiłam dzisiaj o tym nie wspominać. Wzruszyłam ramionami i wróciłam do tańczenia. 
Byłam zadowolona z reakcji Harry'ego i właśnie świętowałam swój mały sukces. Plus był bardzo seksowny, gdy się złościł. Lexi także postanowiła zemścić się na Macie, flirtując z jakimś mężczyzną, który nie był nawet w jej typie, ale głupi Matt i tak wrzał ze złości. 
Uśmiechnęłam się szeroko, gdy Louis położył dłonie na mojej tali i zaczął się ze mną ruszać. Dyskretnie zerknęłam na Harry'ego, który patrzył na nas, pijąc drinka. Był zły, idealnie. 
Zaczęłam mocniej napierać na Tomlinsona, aby jeszcze bardziej wkurzyć mojego ex. Jak się czujesz, Harry? 
- Chodźmy na górę - szepnęłam do mojego przyjaciela.
- Dru, czy ty... - zaczął, lecz mu przerwałam, kładąc palec na jego ustach. 
- Nic nie mów - oblizałam prowokująco usta. - Po prostu czuj. 
Chwyciłam go za dłoń, po czym zaczęłam ciągnąć w stronę sypialni. Nie chciałam uprawiać z nim seksu, chciałam po prostu żeby Harry był zazdrosny, to nie było złe, prawda? 
Mieliśmy już wchodzić po schodach, gdy nagle zatrzymał nas Dante. 
- Zostaw ją, skurwielu! 
Krzyknęłam, gdy Dante rzucił się na Lou i pchnął go na ścianę. Wszystko działo się za szybko. W jednym momencie Louis i Dante zaczęli się bić w drugiej Harry ich rozdzielał. 
Stałam jak sparaliżowana, nie wiedząc co mam zrobić. To Harry miał być wściekły, a nie Dante! Boże, w dodatku Louis oberwał przeze mnie. Zabijcie mnie. 
- Uspokójcie się! - krzyknął Harry. 
Dookoła nas zebrał się cały tłum, co jeszcze bardziej zdenerwowało Harry'ego. Nagle wyjął broń i wymierzył w ludzi, którzy zaczęli piszczeć i krzyczeć.
- Wynoście się stąd! - warknął w ich stronę. 
Matt również wyjął pistolet tak samo jak Jason i Lexi. Ludzie wręcz wybiegali z domu, demolując wszystko.

Łzy pojawiły się w moich oczach, gdy zobaczyłam, że z nosa Louisa cieknie krew. Co ja narobiłam, cholera jasna. 
- Może napijemy się w salonie? - spytał Jason, a każdy spojrzał na niego jak na idiotę. - No co? Chyba musimy porozmawiać jak rodzina, prawda?
*
Czułam się winna i byłam zła na siebie za to co zrobiłam. Nie chciałabym, aby ktoś ucierpiał, ale jak zawsze wszystko spieprzyłam. Teraz siedzieliśmy wszyscy na podłodze w salonie i piliśmy shoty. Panowała między nami cisza, która wręcz nas dusiła. Każdy miał sobie coś do zarzucenia, każdy był na kogoś zły i bałam się, że już z tego nie wyjdziemy, że nasza rodzina się rozpadnie. 
- Ktoś wie, gdzie jest Zoe? - spytała Lexi, aby jakoś zacząć rozmowę.
- Wyszła z samego rana - odpowiedział Max. - Powiedziała, że musi coś załatwić. 
Blondynka pokiwała głową, po czym ponownie utkwiła wzrok w swoim kieliszku. Pieprzyć to!
- Możemy w końcu zacząć rozmawiać? - warknęłam. - Proszę bardzo ja zacznę. Przepraszam Louis, że przeze mnie ucierpiałeś. Nie miałam pojęcia, że ten idiota cię uderzy.
- Nie uderzyłbym go, gdyby nie to, że miałaś zamiar się z nim pieprzyć! - krzyknął Dante.
- No i co ci do tego?! - syknęłam. - Nie jesteś już moim chłopakiem! 
- To była twoja najgorsza decyzja jaką podjęłaś.
- Nie, najgorszą decyzją jaką podjęłam była ta kiedy zgodziłam się być z tobą. 
Dante spuścił wzrok, a ja zakryłam twarz dłońmi. Oboje za dużo powiedzieliśmy i jak zwykle wyszło źle.
- Dobrze - powiedział Dante. - Przepraszam, Louis. Jest mi teraz naprawdę głupio. 
- W porządku, stary - przytulili się po męsku. - Ale jesteś mi coś winien za to - Lou wskazał na swój nos, powodując śmiech u każdego oprócz mnie i Harry'ego. 
- Przepraszam, Lexi - powiedział cicho Matt. - Nawet nie wiesz jak cholernie mi przykro. 
I w taki oto sposób przez następną godzinę, a może dłużej każdy przepraszał każdego. Wybaczaliśmy każdą winę i każdy błąd, aby nasza rodzina ponownie była silna i niepokonana. Kamień spadł mi z serca, gdy zobaczyłam jak Lily przytula braci, Matt całuje Lexi, a Jason przytula się po przyjacielsku z Max'em. Wybaczyłam każdemu oprócz jednej osoby.
- Wiesz, że przed nami poważna rozmowa? - powiedział cicho Louis.
- Wiem - nie patrzyłam na niego, wstydziłam się. - Porozmawiamy o tym sami i kiedy indziej.
- Trzymam cię za słowo. 
- No to co?  Może wypijemy za rodzinę? - zaproponował Dante, uśmiechając się szeroko. 
Wszyscy skinęli ochoczo głowami, a po chwili wznosiliśmy toasty. Harry spojrzał na mnie, zagryzając dolną wargę. Tak bardzo chciałam zrobić to ja, ale jeszcze nie teraz. Moja zemsta wciąż trwała, tylko przez chwilkę. 
- Wypijmy za błędy! - zawołała Lexi.
- Twoje zdrowie, Skarbie - zwróciłam się do Harry'ego, uniosłam kieliszek do góry i wypiłam gorzki płyn. 

Od Autorki:
Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Naprawdę nie chciałam napisać takiego gówna. Ten rozdział jest cholernie zły i postaram się, aby następny był lepszy. Nie wiem co się ze mną dzieje, wybaczcie mi.
W tym rozdziale chciałam przekazać pewną myśl, a mianowicie, że rodzina jest najważniejsza. No cóż chyba mi się nie udało. Ten rozdział jest cholernie sztuczny i nawet dialogi są beznadziejne, także wybaczcie mi :c
Dziękuję za komentarze, jesteście cudowne! ♥ Dacie radę dobić do 60 komentarzy? :)
Zapraszam Was na moje nowe opowiadanie oraz aska i twittera.
Pozdrawiam xxx
                                                                 "Bosses"

57 komentarzy:

  1. Jesteś świetna i od razu zrozumiałam, że chodzi o rodzinę. Nawet nie pisz, że jesteś beznadziejna, bo jesteś super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział nie jest.gównem, udało ci się przekazać ogólny sens - rodzina jest najważniejsza. Tylko trochę mnie ciekawi czy Harry nie będzie chciał jakoś odegrać się na Dru... Oby nie, kocham ich jako parę ;)
    Dialogi w kilku miejscach wyszło nieco sztywne - dajmy za przykład rozmowę między Harrym a Dru. Moim zdaniem nie bardzo było czuć jakiekolwiek emocje po tym jak organizatorka imprezy powiedziała na czyją cześć się ona odbywa. Ale może nie mam racji :)
    Z niecierpliwością czekam na następny, i lecę na twojego drugiego bloga ;)
    Weny,
    @sophies_swag xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Co?!
    Nie jest źle!
    Napisałaś cudowny rozdział, który od razy mi się spodobał. No, może nie miał tego dreszczyku, ale wielbię cię za to opowiadanie i ten rozdział! ;d
    Aj, wybacz, weny nie mam, tak więc się nie rozpiszę, ale wiedz, że to co piszesz, działa na mnie zabójczo. Po prostu kiedy to czytam, to...shajfgjggdsgjdgjdsgjdsggjdjkg *___________________*
    No, to pa. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział jak zwykle cudowny, we wtorek mam urodziny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tu się działo? Czekam na kolejny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  6. Zły? No chyba nie. Zajebisty i nawet nie mysl inaczej bo sama sie oklamujesz. zapraszam nowe rozdzialy.


    http://in-dreams-you-believe.blogspot.com/?m=1


    http://alwaytogethe.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Co ty gadasz! Rozdział jest genialny! Już nie moge doczekać sie następnego! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, rozdział jest cudowny. Nie wiem co ty od niego chcesz. Masz naprawdę wielki talent, więc nie waż się nawet mówić, że ten rozdział jest gównem. Spodobał mi się ten pomysł z imprezą. To było świetne. Wiedziałam, że przez to, że Dru i Louis tak się o siebie ocierali, Harry będzie zły, ale że Dante mu przywali to się nie spodziewałam. Dobrze, że wszyscy sobie wszystko wybaczyli, rodzina jest przecież najważniejsza, a ta rodzina jest naprawdę cudowna. Nie wiem dlaczego, ale ja z każdym rozdziałem chciałabym, aby to Louis był z Dru, no nie wiem dlaczego. Czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam, Weronika :) xx

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny <3
    uwielbiam Cię i to opowiadanie ;) x
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mów ze rozdział ci nie wyszedł no jest naprawdę baaaardzi dobry!! ekstra mi sie go czytało i już nie moge sie doczekać kolejnego . naprawdę dobra robota!! czekam na nn skarbie ;* @MyBooBear_xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny nie wiem co ci sie tu nie podoba :) czekam na nexta ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny i nie mów ze nie umiesz pisać

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje zdrowie, skarbie :) To było genialne naprawdę wow Kocham Cię i mam nadzieję, że kolejny rozdział nie sprawi Ci tyle trudności chociaż do tego osobiście nic nie mam <33

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy kolejny rozdzial? / @JustinsGirlOla

    OdpowiedzUsuń
  15. Gówno to ty będziesz miała na głowię jak ci w nią przyjebie ! Jak możesz pisać, że to gówno ?! Nosz kurwa, jesteś głupia, ale zajebiście piszesz mistrzu !
    A jeśli chodzi o gówna ? Przypomnij mi to ci napiszę na gg :D
    Coś na Hazza za mało się stara o wybaczeniu Dru ! Udało ci się pięknie przekazać jak ważna jest rodzina, aż sie wzruszyłam i sama miałam ochotę przytulić brata, ale stwierdziłam, że taka miła dla niego nigdy nie będę :D
    Cieszę się, że prawie sobie wszyscy wybaczali :d
    Kocham Dru, po prostu kocham tą babę i niech się nie zmienia !
    Zajebiście mistrzu <33

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż... moim zzdaniem tytuł do tego rozdziału powinien być- "same mistakes again" Łał, łał, łał *O* Dru zaczyna przechodzić na gorszą stronę złej mocy ^^ nice :)
    I mam dla cibie złą wiadomość kotku :< masz rację, rozdział trochę sztuczny ci wyszedł :<<< ale nie smutaj bo to co chciałś przekazać wyszło ci świetnie!
    Widziałam Bosses ale jak na razie mi się nudzi fabua. Mam nadzieję na rozwój akcji ;) Nie mam pomysłów na razie na opwiadanie ale polecam ci serial PRETTY LITTLE LIARS to tam znajdziesz masę romantycznych wątków i taki niebezpiecznych i wgl akcja megaaaa *O* także, ten tego.. Paaa :*
    Ps. ale nadal jestem twoją fanką nr.1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty niemasz za co przepraszasć, rozdział jest cudny i udało Ci się w nim wszystko. Z jednej strony cieszę sie, ze Dru nie wybaczła od razy Harry'emu a z drugiej chcę by już byli razem.
    Czekam a kolejny rozdział.
    Pozdrawiam Kate

    OdpowiedzUsuń
  18. Gówna?No chyba Cię zabiję!!To jest boskie <3 Wszystko tu Ci wyszło genialnie <3 Gdy czytałam pomyślałam "a to ją wena dopadła" a tu czytam,że jakieś "gówno" napisałaś...Mama mnie nauczyła że nie wolno kłamać!!Raczej twoja też i dlaczego kłamiesz??Rozdział jest boski <3 Cieszę się że Harry cierpi.Ma za swoje :D Wiem,wredna jestem P
    Pozdrawiam i czekam na next :)
    AgAtA

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepraszaj, rozdział jest świetny !! Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  20. zajebisty rozdział! nie wiem co więcej dodać.. super.

    OdpowiedzUsuń
  21. boże cudowny <3
    Dziękuje że piszesz naprawdę <3
    piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny jest i nawet nie warz się mówić że gówno! :) czekam na ciąg dalszy ♥ xoxo /Ana

    OdpowiedzUsuń
  23. nie zawaliłaś ttego ! rodział jest świetny ! czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak bardzo mocno chcę Cię przeprosić, ze jestem tutaj dopiero teraz, a nie znacznie wcześniej. Chodzi mi o poprzednie rozdziały. Jakiś czas temu nadrobiłam kilka, a potem znowu zapomniałam i dzisiaj doczytałam resztę. Jest mi tak strasznie głupio! Ale w końcu jestem na bieżąco i mam zamiar się poprawić, naprawdę. Obiecuję Ci to. Błagam nie bądź na mnie zła! ;c
    Pozwolisz też, że mój komentarz nie będzie odnosił się tylko do tego rozdziału, ale także do poprzednich.
    Jeju! Nie sądziłam, że ożywisz Harry'ego! Nie spodziewałam się tego! Owszem, bardzo mi go brakowało, wnosił to coś do opowiadania, ale szczęka mi opadła, tak samo jak Twoim bohaterom. Haha! Fajna niespodzianka, zaskakujesz mnie :)
    Mam nadzieję, że Dru też wszystkim przebaczy. To, że namawia wszystkich do pogodzenia się jest miłe z jej strony, ale niech ona też się nad tym zastanowi. Cholera! Przecież ona kocha Harry'ego, prawda? Zależy im na sobie. Wiem, że takie kłamstwo było czymś okropnym, ale czego nie robi się dla miłości? Trzymam kciuki, żeby pomiędzy nimi wszystko się ułożyło i... Żeby wróciła stara Dru. Bardzo za nią tęsknię.

    Jeszcze raz przepraszam za moją nieobecność, ale teraz będzie już inaczej. Czekam na kolejny ;*
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  25. O BOŻE! O BOŻE! O BOŻE!
    Wiedziałam, jestem GENIUSZEM, prawda? ^^ Oczywiście, że jestem (taka skromna).
    Uwielbiam ten rozdział, kocham Dru i wgl. uważam, że ta impreza było cudowna (spodobało mi się to słówko).
    Dante... Dante, Dante, Dante... Zrozum, że Dru Cię nie chcę! Ona kocha Harry'ego. Forever!!! Musisz się chłopie ogarnąć i FORGET!
    Mój komentarz jest nieogarnięty, przepraszam ;c
    A tak wgl, Matt mnie wkurza i chyba już zawsze tak będzie. Serio, co za dupek!
    No i oczywiście scenka Harry+Dru=CUDNA *.*
    Nie umiem odnaleźć jakiegoś przymiotnika, który ogarnie twój talent, Izzy!
    Jesteś niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju, dlatego tak mocno cię kocham! Mam nadzieję, że o tym pamiętasz <3
    Lots Of Love!

    OdpowiedzUsuń
  26. Super super ! <3 nie mogę sie doczekać następnego :))

    OdpowiedzUsuń
  27. gówno? serio, gówno? Jeden z najlepszych rozdziałów
    mrs. styles

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudo ^^
    Czekam na następny rozdział :p

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział *o* I ta zemsta Dru :D A myślałam że się wtedy będą całować :c I Dante ;/ Myślałam że pójdą do pokoju i zaczną rozmawiać,taka szczera rozmowa. A tu bum i bójka ;/ Ale Dru jest wredna huhu.
    Do następnego ;* Życzę dużo weny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten rozdział był cholernie dobry, a nie zły...
    I że Dru mówi wszystkim żeby wybaczali a sama jeszcze nie wybaczyła Harremu i Dante..
    Ojj zemsta jest najlepsza.. Taa. Fajna impreza dopóki Dante nie uderzył Louisa... Trzeba powiedzieć że zemsta się udała..
    Już się nie mogę doczekać następnego.
    Pozdrawiam i weny życzę. <3
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  32. przepraszam,że dopiero teraz ale mam urwanie głowy.
    kobieto,jesteś moim mistrzem,ubóstwiam Cię i to co tworzysz! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  33. hej mam prosbe,moglabys tworzyc krotsze rozdzialy? nie wiem jak inni ale mnie troche mecza takie dlugie i czesto nie mam czasu zeby przeczytac za jednym razem.bylabym wdzieczna a poza tym to blog jest super.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sobie podziel na czesci. Killer jest blogiem ,ktory spokojnie moze rywalizowac z zagranicznymi. Isabel prowadzi wspaniale bloga. Rozdziały są idealne i Isabel nie zmieniaj nic. Dodawaj gify i rob wszystko to co robisz bo to tworzy zen blog zajebistym !!!!

      Usuń
  34. Ciii.... napiszesz co się stało z Angel? A rozdzial zajebisty!

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowny rozdział <3 Czekam na następny, kochana :3

    OdpowiedzUsuń
  36. a ja sie zgadzam,ze krotsze rozdzialy a czestsze to najlepsze rozwiazanie :) to moje zdanie tylko

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam czasu by przeczytać ten rozdział i komentuję go teraz. Jest jak zawsze fajny. Chyle czoła przed tobą.
    Laski ogarnijcie się.... to wasz blog? Niech zostanie tak jak jest. Autorka wie co jest najlepsze dla jej bloga. Nic nie zmieniaj blog twoj pokochałam dlatego że był po prostu czyms innym . Im wiecej bedzie zmian tym gorzej. My tu mamy komentowac tresc chwalic ciezką prace auorki a nie dł rozdziału sie kłocic. Niech zostanie takjak jest. Pasta

    OdpowiedzUsuń
  38. Jest !! Yea !! W końcu wszyscy razem, no to rozumiem :D Tak się cieszę, że Lexi i Matt się pogodzili !! ♥ ♥ Oni są tacy słodcy ! czekam na ich ślub !! ;3
    Harry ma za swoje ! Dobrze, że Dru się na nim zemściła !! Zasłużył sobie. Tylko trochę dziwnie wyszło z tym Dante ;C kurcze tak samo jak Dru nie przewidziałam tego. Ciekawi mnie jak to będzie dalej między nią I Harrym. Wiem, ze ciężko jest wybaczyć coś takiego. Sama zastanawiałam się po przeczytaniu co ja bym zrobiła na jej miejscu i chyba też potrzebowałabym dużo czasu na poukładanie sobie wszystkiego, oswojenie się. Mam nadzieje, że jednak mu kiedyś wybaczy mimo wszystko. Widać, jak bardzo go kocha. Taka miłość nie powtarza się dwa razy. Oby im wyszło i Harry się nie poddawał. Oby walczył! :D
    Ogólnie to świetny rozdział i jak dla mnie taka długość jest dobra ;*
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  39. G.E.N.I.A.L.N.Y

    OdpowiedzUsuń
  40. Hey , zostałaś nominowana do LBA więcej na http://vampirestoown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Bsgdhdhigff czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Jestem taka podekscytowana . No Dru twoje zdrowie niech czuje zemste !! Kocham , A moje serce przez cały rozdział szaleje /. Aż sie dziwie że potrafię usidzieć na krzesełku !! Kocham ten boski rozdzał zresztą ja kożdy kocham <33

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy